21.05.2026
M.mag / ludzie / Poznaj architekta wnętrz Daniela Kutlesovskiego dzięki wywiadowi przeprowadzonemu przez Bolon
udostępnij na Facebooku21.05.2026
M.mag / ludzie / Poznaj architekta wnętrz Daniela Kutlesovskiego dzięki wywiadowi przeprowadzonemu przez Bolon
udostępnij na FacebookuBolon: Co oznacza dla Ciebie minimalizm dzisiaj, poza samą estetyką?
DK: Minimalizm nie jest dla mnie czymś, do czego świadomie dążę; to raczej coś, co wyłania się w trakcie pracy. Nie zaczynam projektu z myślą: „zróbmy to minimalistycznie”. Skupiam się raczej na tym, co naprawdę ma znaczenie, na głównej idei i na tym, co ludzie faktycznie zapamiętają. Być może w pewnym sensie jest to minimalizm, ale nie postrzegam go jako redukcji do czegoś dopracowanego lub idealnego. Bardziej interesuje mnie pozostawienie odrobiny napięcia lub niedoskonałości, czegoś, co nadaje temu charakter. Wiele z tego, co dziś nazywa się minimalizmem, wydaje się bardzo czyste i kontrolowane, ale uważam, że nabiera to większego znaczenia, gdy pojawia się niewielki akcent w postaci faktury lub czegoś nieoczekiwanego.
Bolon: Jakie wnioski płynące z minimalizmu lat 90. mają nadal znaczenie we współczesnej architekturze?
DK: Istnieje wiele projektów z lat 90., które do dziś wydają się aktualne. Nie tylko ze względu na ich minimalistyczny wygląd, ale także na to, jak zostały zaprojektowane, by wywrzeć silne wrażenie przestrzenne. Gdy spojrzy się poza samą estetykę, na pierwszy plan wysuwa się samo doświadczenie. Wykracza ono poza materiały czy meble – choć te oczywiście je wspierają. Myślę, że to właśnie sprawia, że te projekty są ponadczasowe – umiejętność usunięcia zbędnych elementów i skupienia się na przestrzeni jako głównym składniku. Na przykład w handlu detalicznym produkty często same w sobie dostarczają wystarczających szczegółów, podczas gdy w projektach mieszkaniowych to funkcja w naturalny sposób kształtuje projekt.
Kolejną trwałą lekcją jest poczucie logiki i kontroli. Nie zostało to wymyślone wraz z minimalizmem lat 90., ale pomogło go na nowo zdefiniować, wprowadzając jasność i strukturę w sposób, który nadal wydaje się aktualny.
Bolon: Jak wygląda Twój proces twórczy?
DK: Mój proces twórczy przebiega (przeważnie) według tego samego ogólnego schematu, niezależnie od projektu. Zawsze zaczynam od rozmowy, aby zrozumieć, jak klient o tym myśli i co czuje. Można się wiele dowiedzieć z tego, jak ktoś mówi o projekcie – czy chce być mocno zaangażowany, woli pozostać w tle, pragnie czegoś imponującego, czy raczej czegoś bardziej stonowanego. Ten wczesny etap jest dla mnie prawdopodobnie najważniejszy. Wyznacza kierunek i inspiruje wszystko, co następuje później. Kiedy przechodzę do fazy kreatywnej, skupiam się na materiałach i samej przestrzeni. Wyobrażam sobie, jak będą postrzegane różne obszary i stopniowo buduję tożsamość projektu.
Bolon: Jak materiały wpływają na minimalistyczne wnętrze?
DK: To właśnie materiały odróżniają minimalistyczną przestrzeń od takiej, która po prostu wydaje się pusta. „Pusta” przestrzeń nadal może być piękna, jeśli jest odpowiednio zaprojektowana. Dla mnie to właśnie materiały nadają przestrzeni głębię i charakter. Często lubię pracować z nimi w sposób ukierunkowany, czasami wykorzystując jeden materiał w całym pomieszczeniu lub powtarzając określoną fakturę lub wykończenie w różnych elementach, aby wszystko ze sobą połączyć. Ostatecznie wszystko sprowadza się do wyraźnego poczucia kontroli i logiki. To właśnie pozwala, by przestrzeń sprawiała wrażenie przemyślanej, a nie obdartej.
Bolon: Czy uważasz, że minimalizm w projektowaniu, architekturze i modzie przetrwa?
DK: Przetrwa. Jak wszystko inne, będzie się zmieniać, ewoluować i przybierać różne formy estetyczne, ale jego sedno pozostanie niezmienne. Przemyślana przestrzeń, która sprawia wrażenie przejrzystej i celowej, nie jest tak naprawdę związana z konkretnym stylem. Dlatego też będzie nadal działać.